Łańcuch historycznych zdarzeń w 25 lat po 1989 roku

Drodzy Rodacy,
Po 25 latach trudnych przemian w naszej Ojczyźnie, chciałbym symbolicznie ogłosić: w Polsce zakończyła się transformacja ustrojowa! Dziś możemy śmiało powiedzieć, że żyjemy w Polsce demokratycznej i w systemie okrzepłej gospodarki wolnorynkowej, w państwie zbudowanym na solidnych fundamentach międzynarodowej współpracy, w kraju wysokich aspiracji i pełnym nadziei na dalszy rozwój. Dokonaliśmy nieprawdopodobnego skoku cywilizacyjnego. Jesteśmy już w zupełnie innym miejscu, w nowej epoce, a przed nami kolejne wyzwania.
Warto z tej perspektywy przypomnieć początki tej drogi w demokracji. Zaczęło się w Polsce, ale nasze zwycięstwo w roku 1989 nie było przecież pełne. Nie zapominajmy, że struktur komunistycznych nie udało się od razu rozebrać. Sejm wybrany w wyborach 4 czerwca był „kontraktowy”, w pierwszym rządzie znaleźli się komunistyczni generałowie, a państwo funkcjonowało jeszcze w wielu płaszczyznach w logice poprzedniego systemu. Wielu, zapominając o realiach tamtego czasu, zarzuca nam dziś, że mieliśmy szansę rozliczyć i definitywnie zamknąć poprzednią epokę już w roku 1989. Z pełnym przekonaniem twierdzę, że tylko działanie etapowe mogło nas doprowadzić do pełni wolności i demokracji. I doprowadziło.
Niewdzięczny i trudny kompromis wynikający z porozumień Okrągłego Stołu stanowił konieczny przyczynek, ale będący tylko ogniwem w łańcuchu zdarzeń, doprowadzając do częściowo wolnych wyborów. Uchyliliśmy drzwi do wolności, za którą musieliśmy już brać odpowiedzialność. Nic jednak w 1989 roku nie było przesądzone. Widziałem zmęczenie i niepewność ludzi w związku z wprowadzanymi reformami rządu Tadeusza Mazowieckiego, który dzielnie i z determinacją zmieniał Polskę na lepsze. Niezadowolenie społeczne komuniści mogli z łatwością wykorzystać i zawrócić Polskę z drogi przemian. Potrzeba było wiele odwagi i rozwagi. Dlatego dziś należą się podziękowania Polakom za to, że wytrwali, że nie ulegli populizmowi i demagogii. Często ich trudne decyzje miały konsekwencje polityczne, jednak wiem, że historia i kolejne pokolenia oddadzą należną sprawiedliwość. Ja również dałem z siebie wszystko, aby odzyskanej niepodległości nie stracić i przypieczętować ją pełną demokratyczną legitymacją. Stało się to w 1990 roku, kiedy z woli Narodu-Suwerena, w wyniku pierwszych w pełni demokratycznych wyborów III RP, zostałem Prezydentem wolnej Polski. Nasze doświadczenia Grudnia 1970 roku, Sierpnia 1980 i Czerwca 1989 należy więc wiedzieć jako ciąg zdarzeń, jako kolejne ogniwa łańcucha wolności.
Dziś Polska wygląda zupełnie inaczej. Myślę, że możemy powiedzieć, iż reformy się udały, sytuacja polityczna jest stabilna, władze Rzeczypospolitej mają demokratyczny mandat, system wyborów działa bez zakłóceń, funkcjonują niezawisłe sądy i wolne media. Nasz głos jest słyszany i szanowany nie tylko w Europie, ale i na świecie. Polska jest członkiem Paktu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej. Jako były prezydent jestem dumny z tego, czego dokonaliśmy, choć nie możemy zapominać o wielu obszarach życia
społecznego, wymagających poprawy i kolejnych zmian. Wiele jest do zrobienia, ale to my sami decydujemy o własnym losie. To nasze wielkie zwycięstwo!
Nowa epoka stawia przed nami nowe wyzwania. My, którzy zburzyliśmy komunizm, uruchamiając domino przemian w Europie, powinniśmy być przykładem i inspiracją dla całego świata, jak bez przemocy i w sposób demokratyczny zmieniać nawet najtrudniejszą rzeczywistość. Dziś musimy zadawać pytania, jaki ma być budowany świat w tej nowej epoce, jak ma wyglądać demokracja i globalizacja. Od dawna apeluję o opracowanie swoistego dekalogu uniwersalnych wartości, które stanowiłyby trwały punkt odniesienia dla tej nowej Europy i świata. Musimy zdefiniować i przyjąć wspólne naczelne prawa, które pozwolą współistnieć narodom i religiom w poszanowaniu różnic i w przyjaznym współdziałaniu.
Choć sam już czynnym politykiem nie jestem, to na drodze dyskusji o współczesnych wyzwaniach i szukania rozwiązań zawsze można mnie spotkać. Wspominając zaś 4 czerwca 1989 roku, twórzmy lepszy świat dla naszych dzieci i wnuków, by naszego zwycięstwa nie zmarnować. Cieszmy się sukcesem polskiej transformacji i budujmy na położonych w ciągu 25 lat mocnych fundamentach coraz piękniejszy dom. Wyrwaliśmy się z niewoli, zbudowaliśmy demokrację, teraz zadbajmy o to, by nasz kraj był jeszcze silniejszy w bezpiecznej i dostatniej wspólnocie międzynarodowej Unii Europejskiej i rozumiejącego pojęcie solidarności świata.
Lech Wałęsa

Spotkanie Prezydenta Lecha Wałęsy z Michaiłem Chodorkowskim

Chodorkowski_Wałęsa

Nagroda Lecha Wałęsy jest dla mnie szczególnym wyróżnieniem. Jestem zaszczycony, że w oczach Kapituły i Pana Prezydenta, osoby, która rozpoczęła pokojową rewolucję w Europie, byłem godny tej nagrody – powiedział Michaił Chodorkowski, który spotkał się 8. maja w Warszawie z Lechem Wałęsą, aby osobiście podziękować za otrzymaną rok temu Nagrodę Lecha Wałęsy. Było to pierwsze spotkanie Chodorkowskiego po przybyciu do Polski.

Chodorkowski powiedział również, że zeszłoroczna Nagroda, którą w jego imieniu w Dworze Artusa odebrał syn Paweł, była nie tylko wsparciem dla niego i dla jego rodziny, ale także dla wszystkich więźniów politycznych w Rosji. Rozmówcy w trakcie ponad dwugodzinnego spotkania poruszyli również szereg tematów dotyczących bieżących kwestii polityki międzynarodowej ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji na Ukrainie i w Rosji. Prezydent Lech Wałęsa wspomniał, że działania takich polityków jak Wladimir Putin czy Wiktor Janukowicz powinny być monitorowane i w przyszłości rozliczone przez społeczność międzynarodową, ze względu na to, że burzą pokój świata. Pytany przez Prezydenta Wałęsę o jego przyszłość, Chodorkowski zgodnie z deklaracją, jaką złożył w liście do Wladimira Putina potwierdził, że nie zamierza bezpośrednio angażować się w politykę, ale pragnie pozostać aktywnym działaczem społecznym.

W spotkaniu uczestniczył również premier Jan Krzysztof Bielecki, członek Kapituły Nagrody Lecha Wałęsy i Rady Nadzorczej Instytutu oraz Piotr Gulczyński, prezes Instytutu Lecha Wałęsy. To była bardzo udana rozmowa i wnikliwa analiza sytuacji w dzisiejszej Rosji oraz jej relacji z Europą i Stanami Zjednoczonymi. Spotkanie przyniosło szereg pomysłów na współpracę Centrum Chodorkowskiego i Instytutu Lecha Wałęsy – relacjonował po spotkaniu prezes Gulczyński

Michaił Chodorkowski – były rosyjski „więzień sumienia”, polityk, biznesmen i niegdysiejszy właściciel Jukosu, spędził dziesięć lat w koloniach karnych na Syberii oraz w Karelii, niedaleko granicy fińskiej. Pod koniec grudnia 2013 r. został ułaskawiony przez prezydenta Władimira Putina i po dziesięciu latach wyszedł na wolność.

W 2013 r. Chodorkowski został laureatem Nagrody Lecha Wałęsy „za odwagę w krzewieniu wartości społeczeństwa obywatelskiego, za determinację w tworzeniu fundamentów wolności gospodarczej oraz za nieprzejednaną postawę w walce o sprawiedliwość i ludzką godność”. Statuetkę w jego imieniu odbierał syn Paweł, który podkreślał w gdańskim Dworze Artusa, że jedyną „zbrodnią” jego ojca było to, że nie ugiął się przed władzą na Kremlu i zdecydował się wspierać opozycję.

Po opuszczeniu kolonii karnej w Siegieży, 50-letni Chodorkowski został przetransportowany do Berlina, gdzie otrzymał niemiecką roczną wizę pobytową. Na początku stycznia wyjechał jednak do Szwajcarii, gdyż tam mieszka jego żona wraz z córką i dwoma synami. Trzy miesiące później szwajcarski Urząd Federalny ds. Migracji przyznał Rosjaninowi jednoroczne prawo pobytu w tym kraju, z możliwością przedłużenia.

Na pierwszej, po wypuszczeniu z kolonii karnej, konferencji prasowej Rosjanin podkreślał, że zamierza walczyć o uwolnienie więźniów politycznych w swoim kraju.- Musimy kontynuować pracę, aby w Rosji i innych państwach nie było więźniów politycznych – zaznaczał. W liście napisanym do Putina niedługo po ułaskawieniu zapowiedział, że nie zamierza angażować się w politykę ani walczyć o zwrot majątku Jukosu. Na razie Michaił Chodorkowski planuje otwarcie e-uniwersytetu, działającego na bazie jednej z wyższych uczelni w Kijowie. Projekt ma ruszyć latem tego roku. Laureat Nagrody Lecha Wałęsy angażuje się również z sprawy ukraińskie. Niedawno zapowiedział, że jego organizacja Otwarta Rosja wyśle tysiące obserwatorów na wybory prezydenckie na Ukrainie 25 maja.

Gest Solidarności wobec Ukrainy

Lider Tatarów Krymskich Mustafa Dżemilew został pierwszym laureatem Nagrody Solidarności, która otrzymuje imię Lecha Wałęsy i zostanie wręczona przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego w obecności jej patrona na Zamku Królewskim w Warszawie 3 czerwca br.

Nagroda to wyraz solidarności Polski z innymi narodami, które walczą o swoje prawa. W czasach naszej walki o wolność świat nas bardzo wspierał i był z nami solidarny. Dziś my jesteśmy zobowiązani do wspierania potrzebujących – powiedział Prezydent Lech Wałęsa, przewodniczący Kapitały Nagrody – To ważne, że w tak trudnym dla Ukrainy momencie dajemy wyraz naszej solidarności wobec dążeń do samostanowienia i walki o lepszą przyszłość całego kraju – podkreślił Lech Wałęsa.

- Mustafa Dżemilew od lat zabiega o poszanowanie demokracji oraz praw i wolności obywatelskich na Ukrainie, w szczególności wobec społeczności tatarskiej. Dżemilew dawał świadectwo swoich demokratycznych przekonań jeszcze w czasach radzieckich, kiedy był dysydentem i spędził około 10 lat w sowieckich łagrach – uzasadniał wybór laureata minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas dzisiejszej konferencji prasowej w MSZ.

Ustanowiona przez Ministra Spraw Zagranicznych Nagroda Solidarności jest jednym z elementów obchodów 25. rocznicy polskiej pokojowej transformacji demokratycznej. To pierwsze ogólnoświatowe wyróżnienie poświęcone wsparciu demokracji i wolności na świecie, przyznawane przez państwo, które dokonało skutecznej transformacji ustrojowej. W wyborze laureata uczestniczyło 15 wybitnych osobistości w dziedzinie demokracji i praw człowieka, a propozycje kandydatów przedstawili m.in. prof. Władysław Bartoszewski, prof. Adam Daniel Rotfeld, Catherine Ashton, Aung San Suu Kyi i Carl Bildt. Ostateczną decyzję o wyborze Laureata podjęła Kapituła Nagrody obradująca 25 kwietnia pod przewodnictwem Prezydenta Lecha Wałęsy, w skład której weszli: Minister Radosław Sikorski, Minister Jacek Michałowski, Jan Krzysztof Bielecki, Henryka Krzywonos, Janina Ochojska i Krzysztof Stanowski. Jej decyzja była jednomyślna. Kapituła podjęła również decyzję o nadaniu Nagrodzie imienia Lecha Wałęsy.

Wyróżnienie to wpisuje się w ideę wyrażania wdzięczności demokratycznemu światu za wsparcie polskiej drogi do wolności poprzez nagradzanie osób i instytucji obecnie walczących o wolność i demokrację. Taka intencja przyświecała Instytutowi Lecha Wałęsy, który w 2008 roku zainicjował powstanie Nagrody Lecha Wałęsy – mówi Piotr Gulczyński, prezes zarządu Instytutu. – Cieszymy się, że Nagroda Solidarności nosić będzie imię historycznego lidera wielkiego ruchu wolnościowego, jakim była Solidarność. Koncepcja połączenia obu Nagród zostanie zrealizowana w pełni w 2015 roku, kiedy to obchodzić będziemy 25. rocznicę wyboru Lecha Wałęsy na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej.  Nagroda Solidarności im. Lecha Wałęsy będzie wyrazem wspólnego uznania dla współczesnych dążeń wolnościowych i prodemokratycznych na świecie, z włączeniem w nią siedmioletniego dorobku i międzynarodowego znaczenia Nagrody Lecha Wałęsy– zapowiedział Piotr Gulczyński.

Oświadczenie Instytutu Lecha Wałęsy

Informujemy, że dziś w Sądzie Rejonowym w Poznaniu odbyło się posiedzenie, w wyniku złożonego z inicjatywy Instytutu Lecha Wałęsy wniosku o zawezwanie Sławomira Cenckiewicza oraz wydawnictwa Zysk i S-ka do ugody w związku w wydaniem książki pt. „Wałęsa. Człowiek z teczki”.  Nasza próba uzyskania na drodze koncyliacyjnej rozstrzygnięć, służących ochronie dobrego imienia Patrona Fundacji, nie spotkała się jednak z dobrą wolą autora książki i wydawnictwa. Propozycja ugody została odrzucona.

W ocenie Instytutu Lecha Wałęsy, potwierdzonej analizą prawną, publikacja zawiera szereg naruszających dobra osobiste twierdzeń dotyczących życia i działalności Pana Prezydenta Lecha Wałęsy. Autor posiadający wykształcenie historyczne nie podejmuje jakiejkolwiek próby poparcia swoich twierdzeń wiarygodnym materiałem źródłowym.  Ponadto treść publikacji obfita jest w ostre twierdzenia, mające na celu wyłącznie obrażenie Pana Prezydenta Lecha Wałęsy
i zdyskredytowanie jego wizerunku oraz dorobku w opinii publicznej w Polsce i na świecie. Publikacja zawiera także informacje dotyczące życia osobistego Pana Prezydenta, a nie związane z jego działalnością jako osoby publicznej, stanowiąc tym samym bezprawną ingerencję w sferę prywatności.

W sądowym wniosku o ugodowe zakończenie sprawy Instytut domagał się w imieniu Lecha Wałęsy usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych, w tym publicznych przeprosin Fundatora i Patrona Instytutu Lecha Wałęsy oraz zapłaty zadośćuczynienia na wskazany cel charytatywny, tj. działalność hospicjum dla dzieci.

Instytut Lecha Wałęsy, jako organizacja pozarządowa działająca od 18 lat na rzecz propagowania i pielęgnowania dziedzictwa narodowego Polski, a w szczególności tradycji solidarnościowej, nierozerwalnie związanej z życiem i dorobkiem publicznym Prezydenta Lecha Wałęsy, zobowiązana jest do podejmowania działań również o charakterze prawnym w realizacji obowiązku ochrony dobrego imienia Patrona. Wkrótce poinformujemy o dalszych krokach prawnych w tej sprawie.

Piotr Gulczyński

Prezes Zarządu Instytutu Lecha Wałęsy

Link do oświadczenia: Oświadczenie Instytutu Lecha Wałęsy

Ojciec Święty zgromadził Polaków na modlitwie

Zakończyła się kilkudniowa wizyta oficjalnej polskiej delegacji w Rzymie w związku z uroczystością kanonizacji Ojca świętego Jana Pawła II. W składzie delegacji, której przewodniczył Prezydent RP Bronisław Komorowski, był Prezydent Lech Wałęsa wraz z Małżonką.

- Ojciec święty gromadził nas na modlitwie. Gdy przyjeżdżał do Polski, przyciągał na swoje Msze św. wielkie tłumy. Łączyliśmy się w modlitwie, ale też mogliśmy się wreszcie zobaczyć i policzyć. Ojciec święty zgromadził nas, zaszczepił słowo, a my potrafiliśmy zmienić je w ciało – mówił po uroczystej kanonizacji Prezydent Lech Wałęsa. – Papież wspierał nas i wskazywał kierunek, nie musiał nas zachęcać do walki, wystarczyło gromadzenie na modlitwie, by iść dalej. Budował w nas poczucie jedności i narodowej godności. Nadal potrzebujemy wsparcia świętego Jana Pawła II– podkreślał Prezydent.

Podczas kilkudniowego pobytu w Rzymie przedstawiciele Rzeczpospolitej Polskiej, pod przewodnictwem Prezydenta Bronisława Komorowskiego, uczestniczyli w wydarzeniach towarzyszących uroczystościom kanonizacyjnym. W piątek, 25 kwietnia Prezydent Lech Wałęsa spotkał się z grupą gości przybyłych z USA na uroczystości kanonizacji, wśród których byli: b. Przewodniczący Izby Reprezentantów Newt Gingrich, b. Ambasador Amerykański przy Watykanie Ray Flynn, syn Prezydenta Reagana Michael i grupa przedstawicieli mediów amerykańskich: CNN, CNBC, Fox News, Newsmax. W przeddzień kanonizacji miała miejsce audiencja prywatna u Papieża Franciszka z udziałem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, Marszałek Sejmu RP Ewy Kopacz, Prezydenta Lecha Wałęsy i Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego,  a następnie uroczyste śniadanie wydane przez Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolina. Po uroczystej Mszy Świętej Kanonizacyjnej odbyło się oficjalne spotkanie w Ambasadzie RP przy Stolicy Apostolskiej. W poniedziałek, 28 kwietnia, polska delegacja uczestniczyła we Mszy Świętej Dziękczynnej oraz w spotkaniu w Ambasadzie RP przy Kwirynale. W poniedziałek wieczorem delegacja wróciła samolotem prezydenckim do Polski.

Chrzest statku w kolebce „Solidarności”

- Jestem tu i zawsze będę, kiedy będzie szansa na życie stoczni – powiedział Prezydent Lech Wałęsa, który uczestniczył 16 kwietnia w pierwszej od 6 lat ceremonii chrztu statku w Stoczni Gdańsk.

- Kilka miesięcy temu, kiedy wchodziłem się w mediacje pomiędzy polskim rządem a ukraińskim udziałowcem sytuacja była tak patowa, że zacząłem wątpić w uratowanie stoczni. Rozmowy jednak jakiś skutek przyniosły, zakład działa, buduje statki, mamy pierwszy od lat chrzest dużej jednostki. Szanse więc nadal są. Konieczny jest dalszy dialog i mądre działania wszystkich stron, żeby stocznię uratować – mówił Prezydent Lech Wałęsa.

- Po 6 latach ponownie zdajemy jednostkę w pełni wyposażoną. Kończąc bardzo udany projekt równolegle finiszujemy z długim i trudnym procesem restrukturyzacji. Wierzymy, że to szczególne wydarzenie jest tak dla statku, jak i całego zakładu Stoczni Gdańsk symbolem nadchodzących lepszych czasów – podkreślał wiceprezes stoczni Adam Zaczeniuk.

Ochrzczony i przekazany pod włoską banderę firmie Synergas „Syn Antares” ma długość 123 metrów i 19 metrów szerokości, przeznaczony jest do transportu skroplonego etylenu. W końcu listopada 2012 na statku zamontowano silnik główny o wadze 42 ton. Statek został zwodowany w grudniu 2012, po czym został całkowicie wyposażony. Przeprowadzono między innymi bardzo skomplikowaną operację zainstalowania na jednostce zbiorników gazu. Jednostka będzie mogła przewozić 9 tys. metrów sześciennych tego surowca w dwóch zbiornikach, czyli pojemność trzech olimpijskich basenów. Statek może zabrać załogę 21 osób. Jest wyposażony w 4 agregaty prądotwórcze, silnik główny oraz prądnicę wałową, która zasilona z agregatów może pracować jako napęd awaryjny.

LWStatek

Lech Wałęsa honorowym obywatelem Palermo

Prezydent Lech Wałęsa odebrał podczas niedzielnej uroczystości tytuł honorowego obywatela miasta Palermo, przyznany mu przez tamtejsze władze. Tym samym, stolica regionu Sycylia dołączyła do szerokiego grona włoskich miast, które uhonorowały na przestrzeni lat byłego Prezydenta RP.

„Pan Prezydent Lech Wałęsa – czytamy w uzasadnieniu –  niezmiennie był i jest zaangażowany w promowanie uznawania praw człowieka w Polsce i wszędzie tam, gdzie prawa te są łamane oraz w odzyskanie prestiżu społecznego i w polepszenie jakości życia Narodu polskiego”.

W laudacji na cześć Lecha Wałęsy, burmistrz Leoluca Orlando zaznaczył,  że dzień przyznania honorowego obywatelstwa stanowi szczególny wyraz więzi między Śródziemnomorzem oraz Bałtykiem, a także dwoma miastami położonymi na ich wybrzeżach – Gdańskiem i Palermo. Dziękując przedstawicielom władz obecnym podczas ceremonii, Prezydent Lech Wałęsa zaznaczył że czuje się dumny z faktu, że może być od dziś częścią społeczności tego włoskiego miasta.

Ceremonię przyznania obywatelstwa poprzedziło uczestnictwo w niedzielnej mszy świętej.

Stolica regionu Sycylia, stała się tym samym kolejnym miastem, które przyznało tytuł honorowego obywatela Prezydentowi Lechowi Wałęsie. W roku 1982 tytuł ten przyznany został mu przez władze Turynu, a następnych latach za jego przykładem poszły także miasta Vicenza, Lodi oraz Como.

Lech Wałęsa w Mieście Pokoju

Odwiedzenie pomnika Kopuły Bomby Atomowej w Hiroszimie, spotkania z gubernatorem Hidehiko Yuzaki i burmistrzem „Miasta Pokoju” Matsui Kazumi oraz z zarządem Mazda Corporation, a także wizyta w Kyoto to najważniejsze punkty programu pobytu Prezydenta Lecha Wałęsy w Japonii odbywającej się w dniach 19-22 marca.

- Polskie posłanie solidarności, wolności, dialogu i pokoju, które za sprawą Prezydenta Lecha Wałęsy głoszone jest w tym miejscu nabiera szczególnie silnej wymowy -  mówi Piotr Gulczyński, prezes zarządu Instytutu Lecha Wałęsy. – Jesteśmy wdzięczni za tak serdeczne przyjmowanie Pana Prezydenta w Japonii.  Obecna wizyta, spotkania z władzami lokalnymi i regionalnymi oraz realizowana już współpraca partnerska mogą przynosić kolejne znakomite efekty dla promocji Polski i propagowania idei Solidarności na świecie – podkreśla.

- Niesamowity życiorys Lecha Wałęsy motywuje nas wszystkich do działania. Przełamując konwencje, ulepszył świat – powiedział Jeff Guyton, prezes i dyrektor generalny Mazda Motor Europe.  -To wielki zaszczyt gościć go w Hiroszimie. Cieszymy się, że w następstwie nawiązania owocnej współpracy w zeszłym roku w Warszawie możemy kontynuować nasz dialog w Mieście Pokoju - podkreślił.

Wizyta w Japonii wpisuje się we współpracę partnerską Instytutu Lecha Wałęsy z firmą Mazda, zapoczątkowaną z okazji XIII  Światowego Szczytu Laureatów Pokojowej Nagrody Nobla w Warszawie w październiku 2013 roku. Koncern współdziałał także z Akademią Obywatelską Instytutu Lecha Wałęsy w ramach inauguracji konkursu o coroczną nagrodę „Mazda Make Things Better”. Pierwszą nagrodę serii „Mazda Make Things Better” wręczono fińskiemu studentowi Anttiemu Junkkariemu. Wspomniany projekt został wybrany spośród ponad 120 zgłoszeń, ponieważ zdaniem komisji w najlepszy sposób wykorzystuje on współczesne narzędzia promocji w obronie słusznej sprawy: zapobieganiu aktom przemocy z użyciem broni palnej w Afryce.